Najczęściej kupowane

Promocje

Nowe produkty

Przekleństwo

Przekleństwo "sześćdziesiątek"  - 

0 komentarze
Żyjemy w takim kraju, w którym od dawien dawna, "elity", w wielu dziedzinach życia, chcąc nadążyć za innymi krajami, starają się kopiować różnego rodzaju wzorce i ulepszenia. Niestety w wielu przypadkach są to bardzo nieudolne próby, można rzec - karykatury pierwowzorów. Tak właśnie dzieje się w szeroko pojętym wymiarze sprawiedliwości, a konkretnie w przypadku instytucji świadka koronnego i tzw "małego świadka" - potocznie nazywanego "sześćdziesiątką" (nazwa od paragrafu 60-tego i korzyści dla oskarżonego, które z tego płyną). Zarówno instytucja świadka koronnego, jak i tego mniejszego świadka, to rozwiązania prawne stosowane chyba w większości krajów, często z dłuższą tradycją niż w Polsce. Niemniej w naszym wydaniu, przybrały formę karykaturalną i stały się narzędziem do karania, często niewinnych ludzi. Wiele osób, które na co dzień nie mają styczności z prawem, słysząc te określenia nie za bardzo rozumie ich znaczenia. Dopiero po zaznajomieniu się z prawnym wyjaśnieniem tych sformułowań, dowiadują się że te dwie instytucje polegają (w dużym uproszczeniu), na pomocy prokuraturze, przez oskarżonych w rozwiązaniu sprawy, aresztowaniu innych podejrzanych, w zamian za określone korzyści. W takim ujęciu wszystko wydaje się być w miarę jasne i czytelne. Niestety Polska rzeczywistość udowadnia, że to tylko pozory.
218396937_205128864880623_42653245444918
Żeby nie poruszać się tylko i wyłącznie w obrębie ogólników, krótko przedstawię schemat wyjaśniający. Przestępca który zostaje złapany i któremu prokuratura stawia konkretne zarzuty, chcąc uniknąć kary, bądź licząc na jej złagodzenie, postanawia współpracować z wymiarem sprawiedliwości. Nie trzeba być wybitnym mędrcem, żeby zdawać sobie sprawę, że tego typu "wymiana" wiedzy za korzyści, może być przyczynkiem do licznych zakłamań i przekrętów. Zarówno ze strony prokuratury, jak i "skruszonych gangsterów". Mali świadkowie stali się dla prokuratury i sądów niemal wyroczniami. Ich obciążające zeznania bardzo często są nie tylko niesprawdzane, ale równie często manipuluje takimi zeznaniami sama prokuratura. W sieci można odnaleźć nagrania z przesłuchań, w których oskarżeni są przymuszani do oskarżenia konkretnej osoby, na którą policja nie może znaleźć "haka", a właśnie świadek może bez konsekwencji"dorzucić" danego człowieka do jakiegoś zabronionego czynu. W ten sposób śledztwo nabiera tempa, sprawa zostaje szybciej zamknięta, a prokurator i sądy, zadowolone są z szybkiego rozwikłania sprawy. Jednym słowem, wszyscy na tym korzystają. Mali świadkowie są bardzo przydatni prokuratorom. Przez tego typu proceder, bardzo często za kratkami lądują ludzie którzy z danym przestępstwem nie mają nic wspólnego. To istna patologia, z którą tak naprawdę nikt nie walczy, bo jak wspomniałem wyżej, przynosi korzyści dwóm zainteresowanym stronom.

Uważam, że instytucja świadka koronnego, jak i "sześćdziesiątek" są jednymi z wielu czynników sprawiających, że polski wymiar sprawiedliwości, jest bagnem. Nad moralnością wymienionych w tekście osób, nie będę pisał, bo cenzura nie przepuściła by tekstu - niech każdy sam określi osoby które świadomie łamią prawo, a gdy czują strach przed odsiadką, stają się pachołkami prokuratorów i sądów. Bez zasad, moralności i Honoru. Nie bez powodu, tak często słyszymy hasło "stop pomówieniom", które bezpośrednio odnosi się do tego typu praktyk.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz